Wrzesień 2018 - Podsumowanie miesiąca #29 + wyniki konkursu

Zawsze na jesień dopadało mnie błogie lenistwo. W tym roku coś poszło nie tak 😜 i wrzesień 2018 był kolejnym intensywnym czasem. Sporo mam Wam do napisania, ale będę się ograniczać, żeby nie zamulać. W dzisiejszym podsumowaniu znajdziecie więc wyniki konkursu, kilka słów na temat wizyty w jednym z moich ulubionych sklepów, czyli IKEA, no i oczywiście podsumowanie tego, co działo się na blogu w zeszłym miesiącu. Miała być też krótka recenzja Kamerdynera, ale podczas jej pisania okazało się, że wcale nie wyszła krótka, więc ukaże się w osobnym wpisie.

wrzesień 2018

Podsumowanie miesiąca #29 — wrzesień 2018

Nieraz już wspominałam, że  moim zdaniem każda pora roku ma w sobie coś magicznego. Jesień to pyszne leśne grzyby (och! te maślaki), dynia, cukinie, owoce głogu, róży i czarnego bzu. Za co jeszcze uwielbiam jesień? Za chłodne poranki, kolorowe liście, “zapach” powietrza, zupełnie inną atmosferę lasu i długie wieczory.

wrzesień 2018 jesień

Wyniki konkursu — Jak dobrać biżuterię do stroju?

Nie będę dłużej trzymała Was w niepewności i jako pierwsze ogłoszę wyniki konkursu, w którym do wygrania była włoska biżuteria od Esclusiva.pl. Przyznaję, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona liczbą osób, które wzięły udział w zabawie. Odpowiedzi na pytanie konkursowe było ponad 60! Trudny wybór, bo tak naprawdę wiele z nich zasługiwało na wyróżnienie. Nim ogłoszę wyniki, chciałam w imieniu swoim oraz Dominiki — właścicielki sklepu Esclusiva.pl, bardzo serdecznie podziękować wszystkim za tak liczny udział w zabawie. Jesteście niesamowici!

Wraz z Dominiką postanowiłyśmy nagrodzić:

Kolczykami Anulę Wawrzyniak  — za ciekawy wiersz, trafiający w samo sedno

Biżuteria zdobi wtedy, gdy się w niej czujemy bosko.

Co z tego, że coś jest modne, jeśli nas wypełnia troską

fakt, czy wisior nam pasuje, czy się nie przekrzywił może,

czy nie jest nazbyt krzykliwy? Ja byle czego nie włożę.

Wybieram takie ozdoby, z którymi dobrze się czuję,

a nie te, które są modne, bo ktoś gdzieś tak zdecyduje.

Jeżeli kocham korale, to je noszę, nie ma sprawy.

Jeżeli nie znoszę srebra, to wybieram wzór ciekawy

ze złota albo ze stali. Jeżeli kolczyki cenię,

a nie znoszę wręcz pierścionków, to w choinkę się nie zmienię

upierścienioną nad wyraz, bo źle bym się wtedy czuła…

A reszta – to wyobraźnia! To ona stanowi pułap!

Okazja to sprawa wtórna – nadrzędną jest mój styl przecież!

Ja lubię lekkie ozdoby, lecz nie zabronię kobiecie

innej przyjść w ciężkich, ozdobnych kolczykach ot tak, do pracy.

Jeśli się w nich dobrze czuje, to świetnie, pięknie i cacy. 🙂

Nie spinajmy się tak, laski, nie zadręczajmy nad życie.

Biżuteria ma nas cieszyć, mamy czuć się znakomicie!

Nośmy to, co chcemy, tak jak podoba nam się, kochane.

I wtedy będziemy piękne. I zawsze dobrze ubrane. 🙂

Naszyjnikiem Agnieszkę Wójcik  — za szczerą i odważną wypowiedź na temat siebie i zasad, jakimi kieruje się podczas wyboru biżuterii

Dla mnie podczas wybierania biżuterii najważniejszy jest fakt, by swym wzorem odzwierciedlała mój charakter i moją osobowość. Lubię delikatną, skromną biżuterię, chyba dlatego, że jestem bardzo wrażliwa i trochę zamknięta w sobie. Nie potrzebuję więc być w centrum uwagi, by dobrze się czuć. Wręcz nienawidzę przyciągać spojrzeń. Wszyscy mówią do mnie “Calineczka”, ale zdaję sobie sprawę, że sama tak siebie przedstawiam. Lubię również symbolikę, dlatego, posiadam komplecik biżuterii w kolorze zielonym, bo taki kolor mają moje oczy. Lubię symbole, które nawiązują do mego życia, np. pierwsze litery imion bliskich mi osób lub symbol stópki na bransoletce nawiązujący do moich dzieci. Nie ważne jest dla mnie, na jaką okazję zakładam biżuterię, zawsze wybieram taką, która w jakiś sposób nawiązuje do mnie samej, a nie jest tylko pięknym dodatkiem do stroju. Wtedy czuję się dobrze. A jeśli chodzi o ilość? Lubię, gdy jest jej dużo, ale musi być skromna, by nie odwracać uwagi od mojej osoby. I często zakładam tą biżuterię, którą dostaję od bliskich mi osób, bo lubię sprawiać im przyjemność i chcę, by wiedzieli, że doceniam ich starania w wybieraniu błyskotek dla mnie. A że wiedzą, co lubię, nie muszę kłamać, że dana rzecz mi się podoba! 🙂 Jedyna zasada, której się trzymam, gdy dobieram biżuterię do stroju to ta, że nie mieszam srebra ze złotem. I gdy zdecyduję się na jedno, drugie nie wchodzi w grę! Dlaczego? Bo tak! Tak lubię i tak mam! 🙂 I co komu do tego? 🙂 Lubię biżuterię, bo jest ponadczasowa i choć i wśród niej panuje moda na dany wzór w danym czasie, to niczego nie narzuca, a każdy motyw w niej użyty można nosić zawsze i nigdy nie jest passe! 🙂 Tak więc lubię biżuterię za to, że jest! I za to, że dzięki niej mam szansę wyrazić siebie w sposób delikatny i zmysłowy jednocześnie. Ot, cała ja! I moja biżuteria! 😉 🙂

A także przyznać dodatkową, trzecią nagrodę w postaci naszyjnika — wyróżnienie dla Michała za kilka męskich słów na temat tego, jak postrzega kwestie dobierania biżuterii przez kobiety

Jestem mężczyzną, więc opowiem o moich spostrzeżeniach dot. noszenia biżuterii przez kobiety. Niewątpliwie ważnym aspektem przy dobrze błyskotek jest waga uroczystości. Inną biżuterię zakładacie na ślub, inną na pogrzeb, a zupełnie odmienną na imprezę… tak przynajmniej powinno być, z moich obserwacji wynika, że nie zawsze tak się dzieje 😉 Naszyjnik czy kolczyki muszą też pasować do stroju, choć różnie z tym u Was, drogie panie bywa, bo lubicie szokować. Przechodzimy więc płynnie do Waszych legendarnych zmian nastroju. Kiedy macie ochotę na trochę szaleństwa, wybieracie bardziej odważne dodatki. W chwilach uwielbienia dla prostej elegancji, decydujecie się na bardziej stonowaną biżuterię. Tak to wygląda męskim okiem, choć czasem się zastanawiamy – po co Wam te wszystkie błyskotki? Ale Marilyn Monroe wiedziała pewnie lepiej, śpiewając: “diamenty są najlepszym przyjacielem kobiety”.

Laureatów konkursu proszę o wysłanie w e-mailu danych potrzebnych do nadania przesyłki. Informacje te ślijcie na adres kontakt@domnaobcasach.com. Koniecznie podajcie nick, z którego udzieliliście zwycięskiej odpowiedzi. Jeśli w przeciągu dwóch tygodni nie otrzymam danych zwycięzców, to zostaną wyłonieni kolejni laureaci.

wrzesień 2018

Wrzesień 2018 – z wizytą w IKEA

W jednym z sierpniowych wpisów (o tutaj) wspominałam, że większość akcesoriów i elementów wyposażenia domu kupuję przez internet. Tak, to prawda. Są jednak 2-3 sklepy stacjonarne z tego typu asortymentem, które również odwiedzam z ochotą. Niestety większość z nich albo znajduje się po drugiej stronie Tarnowa (to jeszcze nie jest aż taki problem), albo w Krakowie (tutaj już trzeba lepiej zorganizować czas i wyjazd). Jednym z trzech moich faworytów wśród tego typu sklepów jest IKEA. Zakochałam się w tym markecie od pierwszego wejrzenia, a raczej od pierwszego odwiedzenia. Szkoda, że najbliższa IKEA znajduje się właśnie w Krakowie, bo niestety nie bywam w niej częściej niż raz na 2-3 miesiące, a to zdecydowanie zbyt rzadko.

wrzesień 2018 IKEA

Czym zachwyciła mnie IKEA?

Uwielbiam ich aranżacje wnętrz  — dużych, małych, szczególnie tych małych. To właśnie w IKEA znalazłam wiele inspiracji, które wykorzystałam u siebie w domu. Czasem przedmioty, które nie wydają się nam niczym specjalnym, mogą pełnić wiele ciekawych funkcji. IKEA według mnie wyróżnia się także ciekawą i dość obszerną ofertą, której brakuje w większości tego typu sklepów.

wrzesień 2018

Dlaczego w ogóle wspominam o IKEA?

Ano dlatego, że pod koniec sierpnia pojawił się nowy magazyn IKEA 2019. Za niedługo opowiem Wam o nim nieco więcej.

Wrzesień 2018 na Dom na obcasach

We wrześniu na blogu pojawiło się dziewięć wpisów. Poza wymienionym wyżej postem z konkursem mogliście przeczytać podsumowanie zeszłego miesiąca, czyli sierpień 2018 w kilku słowach, recenzję Dywizjonu 303, a także co nieco o roślinach doniczkowych, które oczyszczają powietrze w domu. Na blogu znalazła się także recenzja rewelacyjnego mopa Spontex Aqua Revolution System — wyposażonego w mechanizm oddzielania wody czystej od brudnej.

Bułki pszenno-orkiszowe

Na Dom na obcasach nie mogło zabraknąć również przepisów kulinarnych. We wrześniu na blogu pojawiły się pomysły na:

Wrześniowy przegląd sieci

Dzisiejszy przegląd sieci nie będzie zbyt rozbudowany. Mam dla Was tylko trzy polecenia  — nie dlatego, że nic ciekawego nie pojawiło się we wrześniu na internecie, ale przez to, że nie bardzo miałam czas na jego przeglądanie. Wiem, że były jeszcze 2-3 artykuły, które chciałam Wam polecić, ale oczywiście zapomniałam zapisać linków.

U Eweliny na Make Happy Life znajdziecie ciekawy artykuł o tym, jak social media mogą nam pomóc w nauce. Wiele osób myśli o mediach społecznościowych jako o pożeraczu cennego czasu. Można jednak wykorzystać je również w pożyteczniejszy sposób  — do nauki, poszukiwania ciekawych rozwiązań, a także inspiracji w wielu dziedzinach. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak to zrobić, zajrzyjcie do Eweliny.

Z kolei u Izy z Mniam… Mniam… znajdziecie przepis na przepyszny pindżur, czyli macedońską pastę z pieczonej papryki, bakłażanów i pomidorów. Robiłam kiedyś podobną. Palce lizać!

A na koniec podsyłam Wam jeszcze link do wpisu Marceliny  — 7 powodów, dla których lubię wrzesień. Zobaczcie na te przepiękne zdjęcia! Ja się na nie napatrzeć nie mogę <3


Dziś ode mnie tyle. A jak Wam minął wrzesień 2018?

Close