Kwiecień 2017 - Podsumowanie miesiąca #13 - Blog lifestylowy: Dom na obcasach

Słabo tak w każdym kolejnym podsumowaniu miesiąca narzekać na pogodę, ale ostatnio inaczej się nie da. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć o co chodzi, bo patrząc na Wasze zdjęcia na Instagramie widzę, że śnieg w kwietniu i brak słońca przeszkadza nie tylko mi. Kilka słonecznych dni na początku miesiąca dało nadzieję na prace w ogrodzie, długie wiosenne spacery oraz przejażdżki na rowerze, ale wszystko szybko uległo zmianie i poza tymi kilkoma fajnymi dniami przez cały kwiecień mieliśmy w Małopolsce(i pewnie w większości regionów Polski) pogodę jesienno-zimową. No trudno, nie będę już narzekać. Czekam z nadzieją i utęsknieniem na wiosnę i liczę na to, że maj przyniesie nam zmianę pogody. A jak na razie zapraszam Was na podsumowanie ostatniego miesiąca, czyli na kwiecień 2017 w kilku słowach.

Podsumowanie miesiąca #13 – kwiecień 2017

Syrop z pędów sosny - jak go przygotować?

Czas na rower!

W zeszłym roku “odkopałam” swój rower i postawiłam na taką formę aktywności w lecie. Na ten rok również mam piękne plany związane z dalekimi wycieczkami na rowerze, ale jak na razie pogoda trochę mi je pokrzyżowała. Co prawda zaliczyłam już dwie dłuższe przejażdżki rowerowe, ale teraz z powrotem moja “maszyna” wylądowała w garażu i czeka na lepszą pogodę. Zmotywowało mnie to do pewnych zmian. Postanowiłam nieco podrasować swój stary, wysłużony rower. Trochę rdzy na ramie, nie do końca sprawne przerzutki i hamulce, to niezbyt ładnie wygląda i do tego może być nieco niebezpieczne. Czas brzydkiej pogody poświęciłam właśnie na prace nad rowerem. Wkrótce pokażę Wam zdjęcia przed i po. Ciekawe czy spodoba się Wam metamorfoza mojej “maszyny”. 🙂

Prosta babka drożdżowa

Kwiecień 2017 – Święta wielkanocne

Wielkanoc w tym roku wypadła w połowie kwietnia. Dzięki temu zyskałam kilka dodatkowych dni wolnych i mogłam nadrobić trochę zaległości na blogu i nie tylko. Wielkanoc choć pod względem duchowym to najważniejsze chrześcijańskie święta, to jednak pod względem atmosfery są trochę mniej rodzinne niż Boże Narodzenie. Nie wiem jak Wy, ale podczas Bożego Narodzenia czuje bardziej ten świąteczny klimat – jest choinka, kolędy, dekoracje. Wielkanoc również ma swój urok i wielkie religijne znaczenie, ale jednak wszystko odbywa się nieco spokojniej – nie ma tego szału w sklepach, aż tylu dekoracji, ozdób i świątecznych spotkań.

Niemniej jednak Wielkanoc posiada swoje tradycje, które u nas w Polsce są szczególnie pielęgnowane. Wielki Tydzień, pisanki, święcenie baranka, świąteczne śniadanie, wielkanocne wypieki – babki, mazurki itd. Na blogu mogliście znaleźć kilka świątecznych przepisów:

Mazurek na waflach bez pieczenia
Prosta babka drożdżowa
Świąteczna pieczeń drobiowa

Trochę za późno wzięłam się za dodawanie ich na blogu i przez to nie zdążyłam podzielić się z Wami kilkoma pomysłami i tradycyjnymi przepisami choćby na paschę wielkanocną. Co się odwlecze, to nie uciecze – przepis będzie jak znalazł na przyszły rok.

Podsumowanie miesiąca #13 - kwiecień 2017

Nowe kosmetyki do testowania

Promocje ­-49%, a nawet -55% dla uczestników klubu Rossmann to dobra okazja nie tylko do uzupełnienia zapasów, ale także do przetestowania nowych produktów. W tym roku nieco sobie pozwoliłam na nowe zakupy i teraz testuje kilka nieznanych mi podkładów i tuszów do rzęs. Na pewno podzielę się z Wami swoimi wrażeniami na ich temat. Ostatnio w ramach współpracy blogowej otrzymałam jeszcze do przetestowania  podkład Rimmel Fresher Skin, tak więc sporo tego wszystkiego jest. Postaram się jak najszybciej przetestować kosmetyki tak, aby recenzje pojawiły się na blogu już niebawem.

Podsumowanie miesiąca #13 - kwiecień 2017

Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji

Jeśli obserwujecie profil bloga na Instagramie, to mogliście wyłapać ostatnio zdjęcie przesyłki, którą otrzymałam od Wydawnictwa Znak Literanova. Przyjechała do mnie świeżutka książka “Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji” Raisy Ruder oraz Susan Campos. Już wzięłam się za czytanie książki. Myślę, że bliżej połowy miesiąca napiszę na jej temat coś więcej, a jak na razie uchylę rąbka tajemnicy i powiem Wam, że już dawno nie czytałam tak konkretnej pozycji. Zero niepotrzebnego gadania, same wskazówki i konkretne rady na tematy urodowe. I to jakie rady! Dobra już milczę, więcej poczytacie w recenzji książki.

Najlepszy pasztet domowy. Jak zrobić pasztet w domu?

Kwiecień 2017 na Dom na obcasach

W kwietniu na blogu pojawiło się łącznie 11 wpisów. Poza podsumowaniem poprzedniego miesiąca, które ukazało się w połowie kwietnia, na blogu mogliście znaleźć jeszcze wielkanocny miniprzewodnik zakupowy oraz wymienione wyżej świąteczne przepisy.

Co jeszcze działo się na blogu w kwietniu? W końcu znalazłam czas na przeczytanie do końca i zrecenzowanie książki Japonki nie tyją i się nie starzeją oraz podzieliłam się z Wami swoją opinią na temat opaski MyKronoz Zefit. Poza wymienionymi wpisami mogliście poczytać co nieco o:

Budujemy dom – skąd wziąć projekt domu?
Pasta jajeczna na dwa sposoby
Najlepszy pasztet domowy. Jak zrobić pasztet w domu?
Syrop z pędów sosny – jak go przygotować?

Japonki nie tyją i się nie starzeją - czyli kilka sekretów kuchni tokijskiej

Kwietniowy przegląd sieci

W kwietniu miałam wreszcie czas na przeglądanie sieci i odwiedzanie zaprzyjaźnionych blogów. W związku z tym w kwietniowym przeglądzie sieci mam dla Was pięć linków. Znalazłam o wiele więcej ciekawych wpisów, ale postanowiłam wybrać te, które spodobały mi się najbardziej.

Na początek mam dla Was dwa przepisy. Wiecie, że brokuła można jeść na surowo? Szczerze powiedziawszy, to pierwszy raz przeczytałam o tym niedawno na blogu u Małgosi z Napiecyku, która serwowała surówkę z brokuła. Brzmi ciekawie, prawda? Drugi przepis to bardzo interesujący pomysł na sandacza. Jak tylko zobaczyłam ten przepis na Pieguskowej Kuchni, od razu wiedziałam, że muszę kiedyś przygotować rybę w ten sposób.

Maj to czas zbierania kwiatów mniszka lekarskiego. Przygotowuje się z nich pyszny “miód”, który nie dość, że zachwyca smakiem, to jeszcze dodatkowo jest bardzo zdrowy. Po raz kolejny Martina Em z Naturalnie i Zdrowo zaskoczyła mnie zupełnie nowym przepisem na syrop z mniszka. Przygotowany bez gotowania? Musi być pyszny.

A na koniec zachęcam Was do przeczytania dwóch bardzo wartościowych wpisów, które skłoniły mnie do pewnych przemyśleń na tematy życiowe i zdrowotne. Pierwszy to tekst Eweliny z Make Happy Life – Macierzyństwo, jakiego nigdy nie chciałam, a drugi Madzi znanej bardziej jako Megly o skutecznym sposobie na zdrowie i piękno.


Ok. Dzisiaj to tyle. Jak Wam minął kwiecień 2017? Co działo się u Was ciekawego?

  • Magdalena G

    czekam na recenzję tych książek, wydają się maksymalnie ciekawe:)

  • Fajne podsumowanie, a ten syrop z mniszka mnie ciekawi 🙂

  • Megly

    Świetne podsumowanie.
    Wydaje się być super ten Elementarz Pielęgnacji. Mało jest takich kosmetycznych (pielęgnacyjnych) książek, które mi w 100% odpowiadają. Ciekawa jestem więc tej pozycji książkowej.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Na pogodę narzekaj dowoli, mnie też już wkurza ten ciągły deszcz…
    Z niecierpliwością czekam na recenzję książki, uwielbiam takie pozycje i z chęcią dowiem się czy warto ją kupić 🙂
    Miło mi, że ponownie znajduję się na liście wyróżnionych! A tak przy okazji poproszę o Twój przepis na mniszkowy syrop z cytryną, bo takiego jeszcze nie robiłam 🙂

  • To był dla Ciebie wspaniały miesiąc, ja jeszcze muszę usiąść do swojego podsumowania 🙂

  • Czekam na metamorfozę roweru, jestem jej bardzo ciekawa! 🙂 Książką też mnie bardzo zaciekawiłaś <3

    • Rower już prawie gotowy, jeszcze kosmetyczne zmiany i będą zdjęcia 🙂

  • Ania Zarzycka

    Bardzo fajne kosmetyki 😉

  • Widzę na zdjęciach jeden z moich lubionych tuszy do rzęs! Ten srebrny od Eveline. Szkoda, że stosunkowo krótko u mnie nadaje się do używania (tak ok. miesiąc) potem konsystencja robi się mniej przyjemna i nie daje już tak ładnego efektu na rzęsach. Ale to nadal jeden z moich ulubieńców.

    • Ja najczęściej używam złotego, ale nie tego ze zdjęcia, ale tego z tej samej serii co srebrny – Eveline volumix fiberlast. Srebrny kupiłam pierwszy raz, zobaczę jak sprawdzi się u mnie 🙂 Złoty to mój ulubieniec.

  • Kwiecień pełen wrażeń i nowych zdobyczy 🙂 super..
    Ciekawi mnie Twoja metamorfoza roweru.

  • Hehe, a mowią, że Rossmann nie poprawia humoru.. 😀 <3

  • natalia20041989 .

    Wspaniala baba wielkanocna ☺

  • Odpuściłam sobie teraz promocję w Rossmannie i jestem z siebie dumna! ;D Ostatnio coraz częściej kupuje kosmetyki w sklepach internetowych, a tam coraz częściej pojawiają się promocje i to nawet korzystniejsze.
    Roweru jestem ciekawa, więc czekam na wpis 🙂 I znowu mnie kusi zdjęcie tego pasztetu 😀

    • Rossmannowe promocje to jedyne, których nigdy nie odpuszczam 🙂
      Zdjęcia roweru już niedługo dodam na bloga, bo już prawie gotowy. Czekam jeszcze tylko ja przesyłkę z naklejkami, ale przez weekend majowy przyjdzie mi jeszcze troszkę poczekać.
      A do zrobienia pasztetu zachęcam 🙂

  • U Ciebie jak zwykle ciekawe podsumowanie. Nie mogę się doczekać czegoś więcej na temat tej książeczki. Ja do Rossmanna nie pobiegłam od razu jak wszyscy się rzucili. Miałam wcale nie iść, ale jednak w ostatnim dniu przechodząc obok skusiłam się i kupiłam 3 rzeczy:) Ciekawa jestem recenzji tych Twoich kosmetyków. Zazdroszczę Ci tego roweru:) Mój ukradli z piwnicy i do tej pory nie kupiłam nowego bo boję się, że będzie to samo.

  • Magda

    Fajne podsumowanie, czekam z niecierpliwością na recenzję książki 🙂 pozdrawiam 🙂

  • marzena

    A ja jakoś przegapiłam promocję w Rossmannie 🙂 ale będzie następna 🙂 jestem bardzo ciekawa metamorfozy roweru. Pozdrawiam 🙂

  • Żałuję, że ciągle nie ma pogody na rower :/ Przecież to już maj 😛

  • Ooo no to jesteśmy ciekawe metamorfozy Twojego roweru 🙂 Oby pogoda już tylko zmieniała się na lepsze by można było go z przyjemnością wykorzystać 😀

  • Na promocjach kupiłam dwie rzeczy. Przepraszam, okazało się, że produkty do paznokci też promocją są objęte. Upolowałam super preparat do skórek, z którymi mam sporo problem od kilku miesięcy.

  • Ta książka mnie zaciekawiła bardzo! Będę wyglądać recenzji, jestem też ciekawa, jak publikacja prezentuje się w środku 🙂 Bo okładka piękna!

  • To też ponarzekam. Jest początek maja, a ja byłam raz na rowerze…ciężko w tym roku, ale u Ciebie na blogu było akurat bardzo optymistycznie i motywująco