Dywizjon 303. Historia prawdziwa – byłam, widziałam. Czy warto?

Kiedy ostatni raz byłam w kinie? Oj, dawno! Parę lat temu. Ostatnio postanowiłam liznąć nieco kultury i zamierzam regularnie chadzać do kina, galerii (nie mówię tutaj o handlowych –  choć one nadal pozostają w kręgu moich zainteresowań), a może nawet i do teatru. Plan szybko wcieliłam w życie, bo premierę miał jeden z filmów w 100% trafiających w moje gusta. O jakiej produkcji mówię? Oczywiście o filmie Dywizjon 303. Historia prawdziwa. Wybrałam się do kina w zeszły piątek, film oglądnęłam i przez cały weekend zastanawiałam się, co mogę Wam o nim napisać.

Dywizjon 303. Historia prawdziwa

Dywizjon 303. Historia prawdziwa – historia

Trochę słaby tytuł tej części recenzji, ale nic bardziej oryginalnego nie przyszło mi do głowy. Chciałabym tutaj poruszyć kwestię zgodności wydarzeń przedstawionych w filmie z prawdziwą historią oddziału. Na początek jednak kilka słów o samej produkcji.

Dywizjon 303. Historia prawdziwa został wyreżyserowany przez Denisa Delicia. Opowiada on o losach legendarnych polskich pilotów z pododdziału lotnictwa myśliwskiego Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii walczących w Bitwie o Anglię. Scenariusz filmu opracowany został na podstawie książki Arkadego Fiedlera.

Co do zgodności scenariusza z prawdą historyczną – nie można powiedzieć, że wydarzenia ukazane w produkcji są przekłamaniem, jednak sceny, które zostały w niej przedstawione, są starannie wyselekcjonowane, przez co film nie oddaje w 100% wojennej rzeczywistości. Momentami można odnieść wrażenie, że II wojna światowa tak naprawdę niewiele zmieniła w życiu bohaterów. Wszystko jest takie lekkie i płytkie. Brak tutaj cierpienia i tragedii, jaką niewątpliwie była brutalna wojna, która pochłonęła miliony ludzkich istnień.

Na uznanie zasługują sceny walki pomiędzy polskimi lotnikami a niemieckim okupantem. Podczas kręcenia filmu korzystano z replik wojennych maszyn, a niektóre sceny produkcji zaczerpnięto z materiałów archiwalnych. To jedyne poruszające i dostarczające widzowi emocji momenty filmu. Niestety było ich jak na lekarstwo.

Dywizjon 303. Historia prawdziwa – aktorzy

W produkcji wystąpiła większość topowych polskich aktorów. Maciej Zakościelny, Piotr Adamczyk, Antoni Królikowski, Jan Wieczorkowski, czyli dobrze znane twarze, które można zobaczyć w większości rodzimych produkcji ostatnich lat. Dobrze to czy źle? Przyznaję, że jestem pozytywnie zaskoczona. Co do umiejętności i gry Macieja Zakościelnego czy Piotra Adamczyka nigdy nie miałam większych zastrzeżeń. Nie mogę tego jednak powiedzieć o wszystkich aktorach z obsady filmu. Mimo wszystko uważam, że sprawdzili się świetnie. Choć produkcja sama w sobie nie zachwyca, to do gry aktorskiej przyczepić się nie mogę. Maciej Zakościelny wystąpił w roli Jana Zumbacha i to on był głównym bohaterem całego filmu. Swoje umiejętności aktorskie pokazał również Piotr Adamczyk odgrywający postać Witolda Urbanowicza. Scenariusz nie stawiał przed aktorami trudnych i wymagających zadań, a z tych, których od nich wymagano, wywiązali się przyzwoicie.

Dywizjon 303. Historia prawdziwa

Dywizjon 303. Historia prawdziwa – moje wrażenia

Podsumowując to, co napisałam dotychczas – aktorzy na plus, scenariusz na minus. Rozumiem, że produkcja miała ograniczony budżet i dodatkowo w około 1,5 godziny ciężko pokazać wszystkie najważniejsze wydarzenia z historii Dywizjonu 303, ale uważam, że zdecydowanie było ich zbyt mało. Zamiast skupiać się na flirtowaniu Jana Zumbacha z Victorią Brown, lepiej było pokazać trochę więcej wydarzeń historycznych – bitew, życia wewnątrz dywizjonu itd. Choć nie wiem, czy ten drugi pomysł byłby trafiony, bo sceny poza manewrami w powietrzu można opisać w kilku słowach – imprezowanie i… imprezowanie. Jak wspomniałam wcześniej, na uwagę zasługują podniebne akrobacje i sceny batalistyczne,  które mogły wywołać u widza emocje i podziw (u mnie wywołały). 

Za zupełnie zbędny i nietrafiony uważam wątek romansu Jana Zumbacha i Victorii Brown, Tak naprawdę nie wzniósł on do produkcji zupełnie nic, a jedyne zabrał cenny czas, który mógł zostać rozdysponowany o wiele korzystniej. W filmie zabrakło prawdziwych, nieco makabrycznych scen walki – a teoretycznie produkcja opowiadała o losach bohaterów II wojny światowej. W pewnym momencie oglądania filmu można odnieść wrażenie, że jest to obraz skierowany przede wszystkim do młodego widza, w wieku szkolnym. Jeśli taki był zamysł twórców produkcji, to OK – udało się im osiągnąć zamierzony efekt. Natomiast jeśli film miał wzbudzić patriotyczne uczucia i napełnić serca Polaków dumą z osiągnięć legendarnych bohaterów Dywizjonu 303, raczej nie odegrał swojej roli. Dla mnie była to mocno przeciętna produkcja, która nijak ma się do historycznych obrazów poruszających serca. To kolejny płytki i lekki film o wydarzeniach i bohaterach, którzy zasługują na prawdziwe kinowe dzieło pokazujące ich heroizm, poświęcenie, tragedię okresu wojennego i niesprawiedliwość, jaka spotykała polskich wojowników w walce o niepodległość i wolność nie tylko Polski, ale całej Europy.


Widzieliście film Dywizjon 303. Historia prawdziwa? Jak Wasze wrażenia po obejrzeniu produkcji?

Close