Jak zbierać grzyby? Co trzeba wiedzieć wybierając się do lasu?

Leśne grzyby można wykorzystać w kuchni na wiele sposobów – przygotować z nich sosy, zupy, użyć jako dodatku do pizzy, zamarynować, usmażyć jako kotlety albo wysuszyć i zrobić farsz na Boże Narodzenie. Nie jestem miłośnikiem zup, ale krem z maślaków to raj dla podniebienia. Wybierając się do lasu na grzyby, warto pamiętać o kilku zasadach, żeby nie narobić sobie problemów zdrowotnych oraz finansowych. Jak zbierać grzyby? Co trzeba wiedzieć wybierając się do lasu? Część wskazówek jest Wam na pewno znana, ale dobrze jest wszystko sobie przypomnieć.

Jak zbierać grzyby? Co trzeba wiedzieć wybierając się do lasu?

Co trzeba wiedzieć wybierając się do lasu?

Odpowiednie ubranie

Wybierając się do lasu trzeba koniecznie pamiętać o odpowiednim ubiorze. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, jakie konsekwencje niesie za sobą ugryzienie przez kleszcza. Aby zminimalizować ryzyko najlepiej zapobiegać ugryzieniom. W tym celu warto zadbać o odpowiednie ubranie – długie spodnie, bluzka z długim rękawem i pełne buty. Czas zbierania grzybów to okres, w którym jest już nieco chłodniej, nie ma więc obawy, że będzie nam za gorąco, a nawet jeśli to czasem lepiej lekko się spocić niż poważnie zachorować.

Po powrocie do domu najlepiej sprawdzić całe ciało – czy nie wbił się nam kleszcz i wykąpać się, tak aby “pozbyć” się ewentualnych pasożytów z włosów itd.

Nie niszcz przyrody

Las to piękne miejsce i tak powinno zostać. Zbierając grzyby czy w ogóle chodząc po lesie pamiętaj, aby nie niszczyć przyrody – nie łamać gałązek drzew, nie niszczyć runa leśnego, nie zbierać mchu, wrzosów, kory itd. Nie dość, że takie zachowanie zagraża przyrodzie(pomyśl jak wyglądałby las gdyby każdy to robił), to dodatkowo można za to słono zapłacić.

Nie śmieć w lesie

Kolejna sprawa to wszechobecne śmieci. Pełno ich na ulicach, ale niestety sporo leży ich także w lasach. Wielu ludzi robi sobie dzikie wysypiska w lasach, zaśmiecając przyrodę i jednocześnie wpływając na nią dość negatywnie. Poza wysypiskami często sami grzybiarze mówiąc brzydko – robią syf, wyrzucając butelki z wody, chusteczki, jakieś papierki. Choć to tylko kilka śmieci, one również niekorzystnie wpływają na ekosystem i zaśmiecają te piękne miejsca.

Pies tylko na smyczy

Zawsze kiedy wybieram się na spacer do lasu – czy to z chęcią zbierania grzybów, czy też nie, zabieram za sobą Korka. Pies w lesie może się dobrze bawić. Ważne, aby był zawsze na smyczy, tak aby nie straszył dzikiej zwierzyny. No i druga sprawa to kwestia bezpieczeństwa samego psa. Prowadząc go na smyczy mamy pewność, że pupil nie odejdzie od nas daleko, nie wejdzie w jakieś niebezpieczne miejsce albo w trawę. Kleszcze bywają groźne także dla zwierząt.

Jak zbierać grzyby? Co trzeba wiedzieć wybierając się do lasu?

Jak zbierać grzyby?

Obcinamy czy wykręcamy?

O czym trzeba pamiętać wybierając się na grzyby? Przede wszystkim o koszyku, bo ten lepszy jest niż plastikowa reklamówka. Druga sprawa to nóż/scyzoryk. Jak zbierać grzyby? Kwestie tego czy lepiej grzyby odcinać, czy wykręcać są podzielone. W obu przypadkach chodzi o to, żeby nie niszczyć przyrody – żeby grzybnia została na miejscu i nadal się rozwijała. Jedni twierdzą, że lepiej grzyby odcinać, inni z kolei żeby je wykręcać. Nie jest ważne jak będziemy to robić. Ważne, aby pamiętać, że to przyroda jest tutaj najważniejsza.

Zbieraj tam gdzie wolno

Zasadniczo grzyby można zbierać wszędzie. Istnieją jednak pewne wyjątki i dotyczą one oczywiście terenów wojskowych, rezerwatów, parków narodowych oraz stref w lasach państwowych objętych zakazem wstępu. Zbieranie grzybów na tych terenach może skończyć się dotkliwą karą finansową.

Zbieraj tylko te grzyby, co do których masz pewność

Ok. Teraz najważniejsza kwestia, a mianowicie – co zbieramy. Podstawowa zasada, której powinni trzymać się wszyscy:

ZBIERAMY TYLKO TE GRZYBY, CO DO KTÓRYCH MAMY PEWNOŚĆ

Nie sięgamy po te, które wydają nam się dobre, ale nie mamy 100% pewności. Wiele grzybów wygląda podobnie i może się okazać, że trafiliśmy akurat na trującego lub niejadalnego. Pal sześć! Jeśli jedynym skutkiem ubocznym będzie ból brzucha. Gorzej jeśli skończymy w szpitalu albo na cmentarzu. Trochę drastyczne, ale akurat z tym nie ma żartów.

Atlas grzybów

Uwielbiam grzyby – pieczarki, kurki, boczniaki, maślaki, borowiki, koźlarze i inne. Nie jestem jednak jakimś zapalonym grzybiarzem i rozpoznaję tylko kilka podstawowych gatunków, dlatego zbieram tylko je. Już jakiś czas temu wyposażyłam się w kieszonkowy atlas grzybów, który zawsze zabieram ze sobą do lasu. Mimo to zbieram tylko te grzyby, co do których mam pewność. Pozostałe oglądam w atlasie i tym samym systematycznie “uczę się innych gatunków”.

Jeśli lubicie grzybobranie to zachęcam Was do wyposażenia się w taki atlas. Ceny tego typu książek nie są duże, a atlas naprawdę się przydaje.



Lubicie chodzić na grzyby? Co Wy dorzucilibyście do poradnika – jak zbierać grzyby? Może o czymś istotnym zapomniałam wspomnieć?

A na koniec odsyłam Was jeszcze do przepisów z wykorzystaniem leśnych grzybów, które pojawiły się na blogu. O tutaj.

Jak zbierać grzyby? Co trzeba wiedzieć wybierając się do lasu?

  • Magdalena G

    grzybów nie jem, zbierać nie potrafię:)

  • Dawno temu często chodziłam na grzyby – mieszkałam w miejscowości, którą otaczały lasy. Teraz już nie chodzę, ale nadal lubię jeść 🙂

  • Megly

    Bardzo fajne porady.
    Ależ Ty masz ciekawe pomysły zawsze!
    Nie brakuje tu inspiracji nawet dla domorosłych grzybiarzy.
    Ja sama grzybków nie zbieram, nie byłam nigdy. Moi rodzice za to posiadają takie umiejętności.
    Zjem chętnie za to każdą ilość grzybków, a co 😉
    Miłego dnia!
    Pozdrawiam 🙂

  • Dorzuciłabym poradę, aby zbierać grzyby z kimś, kto się zna, jeżeli my się nie znamy lub zapytać kogoś doświadczonego po zbiorach. Trochę suszonych grzybów jest. W słoiczkach mam nawet rydze. Rydzów sporo w tym roku zjadłam.

  • Kiedyś miałyśmy fazę na zbieranie grzybów ale to było w gimnazjum 😛 Teraz chętnie je przyrządzimy ale niech zbiera ktoś inny xD

  • W sumie nie jestem miłośniczką grzybów. Raczej ich nie zbieram, używam w kuchni sporadycznie…ale po lesie lubię czasami pochodzić 😉

  • Pati

    Nie ma jesieni bez grzybobrania!

  • Uwielbiam chodzić na grzyby i na większości się znam 😉 najwięcej radości sprawia zbieranie,oczyszczanie już mniej a jedzenie to zależy w jakiej formie 😉

  • Ja się kompletnie nie znam na grzybach. Mam pewność tylko do maślaków. Nie mam też za bardzo z kim na te grzyby się wybrać. Zawsze zazdroszczę tym co zbierają. Pamiętam jak dojeżdżałam poza Gdynię do mojej pierwszej pracy. Tym samym pociągiem ludzie jechali z pustymi koszami na grzyby, a jak wracałam spotykałam ich również z koszami pełnymi grzybów. Super sprawa. Chętnie bym się wybrała z jakimś doświadczonym grzybiarzem bo grzyby uwielbiam.

  • Magda

    Dawno temu chodziłam na grzyby z tatą, ale teraz nie chodzę i chyba bałabym się, że nazbieram trujących 🙂 jeść grzyby lubię 🙂

  • natalia20041989 .

    Dawno nie byłam na grzybobraniu☺

  • marzena

    Uwielbiam chodzić na grzyby 🙂 i zawsze chodziłam już jako dziecko 🙂

  • Na grzyby nie chodzę – nie mam za bardzo gdzie. Mój tato zna tylko kilka podstawowych gatunków ale pewny jest tylko podgrzybków 😉

  • mojamalakuchnia

    cenna wiedza! a ja już jadłam łopatkę w sosie borowikowym – zapraszam po przepis <3

  • Może dałbym trochę inną kolejność przestróg – koniecznie na pierwszym miejscu tę o 100% pewności. Ja się dobrze znam na grzybach, chadzam na nie od małego dziecka, ale gdy coś wygląda podejrzanie, to nie biorę.
    Natomiast co do kleszczy, cóż – po pierwszy można je spotkać też na trawniku pod domem czy w parku, a poza tym nie wszystkie są zarażone, są całe regiony, gdzie nie trzeba obawiać się kleszczy (co nie znaczy, aby ich szybko nie usuwać). Dużo groźniejsze w Polsce jest przechodzenie po przejściach dla pieszych – tam co roku ginie coraz więcej osób, dużo więcej niż umiera od chorób odkleszczowych…

    • No tak, z przejściami dla pieszych masz 100% racji. Ja wolę jednak być przezorną, bo w lesie można spotkać również żmije itd., więc lepiej się dobrze ubrać niż potem cierpieć 🙂