Żyj i pozwól żyć innym... kilka refleksji na temat ludzkiego zachowania

Życie jest piękne. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Zaznaczam to na początku, bo dzisiejszy wpis będzie nieco marudny, a może nie marudny, ale poniekąd pesymistyczny. Czasem zdarza się tak, że spotykają nas w życiu niezbyt przyjemne sytuacje i to zupełnie nie z naszej winy. Ludzie są różni i z niektórymi ciężko się dogadać. To jeszcze nie jest takie straszne, bo można po prostu takie osoby ignorować, gorzej gdy Ci ludzie mają wpływ na nasze życie i nijak nie można zaprzestać z nimi wszystkich kontaktów. Żyj i pozwól żyć innym… Niby takie proste zdanie, a jaką mądrość skrywa.

Żyj i pozwól żyć innym... moje refleksje na temat ludzkiego zachowania

Żyj i pozwól żyć innym… kilka refleksji na temat ludzkiego zachowania

W ostatnim czasie spotkało mnie kilka sytuacji, które zachwiały nieco moją wiarą w ludzi. Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem osób, które z premedytacją i uśmiechem na twarzy wyrządzają krzywdę innym. Mówiąc o krzywdzie myślę tutaj zarówno o sferze fizycznej, jak i psychicznej. O ile świat byłby piękniejszy, gdyby ludzie podchodzili do siebie z serdecznością, uśmiechem, miłym słowem, a nie z ciągłą zawiścią i złością.

Mobbing w pracy albo w szkole to sytuacje, które zdarzają się coraz częściej i najgorsze jest to, że ich sprawcami są zazwyczaj ludzie, którzy mają się za wzór do naśladowania. Czy dyrektor w pracy, wykładowca na uczelni, nauczycielka w szkole nie powinni być przykładem dla swoich “podopiecznych”? Czy ich zachowanie nie powinno kształtować młodego pokolenia, pokazywać – jak dążyć do zamierzonego celu, jak można osiągnąć sukces oraz pozyskać wiedzę? Wydaje mi się, że tak. A niestety coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których te osoby poniżają innych, wywyższają się ponad wszystko, krzyczą, przezywają. Czy to normalne?

Takie zachowania wpływają bardzo źle na osoby, które stają się ofiarami takiego zachowania. Ciągły stres i udręczenie psychiczne mogą prowadzić do naprawdę przykrych konsekwencji. Czasem nie zdajemy sobie sprawy ile zła mogą wyrządzić nasze niemiłe komentarze w stosunku do innej osoby. Jeśli masz zły humor albo kogoś nie lubisz po prostu daruj sobie rozmowę, nie wiesz jakie problemy osobiste ma ta druga osoba. Może właśnie teraz przeżywa swoją osobistą tragedię, a może ktoś kiedyś skrzywdził ją na tyle, że już nie potrafi być “fajna” dla innych.

Żyj i pozwól żyć innym… Ciocia dobra rada NIEMILE widziana

Kolejnym przykładem zachowania, które może źle wpływać na życie innych ludzi są sytuacje, w których ciągle jesteśmy pouczani, mimo że wcale tego nie chcemy. Jeśli na bieżąco słyszysz, że to jest nie tak, a tamto powinnaś zrobić inaczej, odechciewa Ci się robić to w ogóle. Nie mówię, że każda dobra rada jest niemile widziana. Chodzi o to, że rady powinno dawać się komuś kto tego chce. Czasem zdarzają się sytuacje, w których ktoś uparcie działa w dany sposób, a Ty wiesz, że gdyby zrobił tą daną rzecz inaczej mógłby osiągnąć swój cel. OK. Powiedz mu o tym, ale pamiętaj – powiedz i daj wybór. Jeśli ta osoba będzie chciała przyjąć Twoją radę to świetnie, jeśli nie to zrozum, że ma do tego prawo.

Współcześnie często spotykają nas sytuacje, w których ktoś próbuje narzucić nam swoje racje. Niby dobrze radzi, ale tak naprawdę wymaga od nas abyśmy postąpili dokładnie tak jak mówi. A przecież to nasze życie. Uczymy się na błędach, żyjemy zgodnie ze swoimi przekonaniami. Nieprzyjemnie robi się wtedy, gdy dana osoba próbuje na nas wymusić przyjęcie “rady”, nierzadko uciekając się do szantażu emocjonalnego. I to kolejna sytuacja, w której zachowanie jednych może przyczynić się do krzywdy innych.

Żyj i pozwól żyć innym... moje refleksje na temat ludzkiego zachowania

Bo każdy z nas jest inny – ma inne talenty, inne potrzeby, pragnienia i cele

Żyj i pozwól żyć innym to inaczej – zrozum, że każdy jest inny – ma inne talenty, potrzeby, pragnienia i cele. To co Ty potrafisz zrobić, to co Tobie przychodzi z łatwością, niekoniecznie jest takie proste dla kogoś innego. Ty masz swoje potrzeby, pragnienia i cele i inni też je mają. Mogą być one podobne, mogą się pokrywać z Twoimi, ale nie muszą. Jeśli chcesz komuś pomóc, zamiast narzucać mu swoje zdanie po prostu go wysłuchaj. Czasem to wystarczy. Jeśli postarasz się zrozumieć czyjś punkt widzenia, czyjeś potrzeby i oczekiwania, łatwiej będzie takiej osobie pomóc, jeśli oczywiście ona będzie tego chciała.

Czasem wystarczy samo wysłuchanie, uśmiech, dobre słowo. Zamiast całej masy bezużytecznych rad wystarczy, że przy kimś będziesz.


A Wy jakie macie przemyślenia na temat relacji międzyludzkich w dzisiejszych czasach?

  • Magdalena G

    oj tak, czasem bliscy nam ludzie podcinają innym skrzydła:(

  • Często zastanawiam się nad tym dlaczego niektórym ludziom sprawianie innym przykrości sprawia radość… Przecież to nie jest normalne. W normalnej sytuacji niechcąco komuś wyrządzisz jakąś krzywdę i jest Ci strasznie przykro, a celowo… ludzie bywają podli.

    • Ja też się czasem nad tym zastanawiam i zupełnie nie rozumiem dlaczego tak się dzieje. W sumie może lepiej, że nie rozumiemy takich ludzi, bo to oznacza, że z nami wszystko w porządku 🙂

  • Agnieszka

    Szantaż emocjonalny, niestety poznałam na własnej skórze. Zerwałam prawie kontakty i oczywiście to ja jestem ta zła 🙂

  • Nie lubię wysłuchiwać złotych rad. Zwłaszcza teraz kiedy jestem w ciąży, kiedy ktoś dokłada swoje trzy grosze muszę przygryzać język 🙂

  • Pewnie, że tak, wszystko prawda. Myślę, że większość tych super radzących ma poczucie, że jest mądrzejsza od innych 😉

  • No niestety mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach częściej wygrywa arogancja i chamstwo (przepraszam, ale nie mogę tego słowa zastąpić innym). Niektórzy powiedzą, że ktoś jest po prostu przebojowy. Ale dlaczego jego przebojowość wiąże się z krzywdą innych?

  • Cały czas próbuję kierować się zasadą – żyj i pozwól żyć innym. Łatwo nie jest bo nawet jeśli Ty chcesz nie zawsze inni Ci na to pozwalają. Mam wrażenie, że kiedyś ludzie byli inni, więcej się śmiali, bawili, nawet mimo ciężkich czasów. Teraz często brakuje im empatii. W społeczeństwie jest coraz więcej różnic. Światem rządzi pieniądz, a człowiek przestał się liczyć. Nauczycielami często stają się ludzie przypadkowi, ktorzy się wcale do tego nie nadają. Do tego zawodu trzeba mieć powołanie. A ludzie narzucający komuś swoją wolę i zdanie są toksyczni i pozbawieni empatii. Najlepiej trzymać się od takich z daleka bo rzadko cokolwiek do nich dociera. Poruszyłaś ważny temat i jest to temat rzeka:)

  • Magda

    Niestety też mam podobne odczucia, że chamstwo i przepychanie się łokciami, to teraz norma, a nie odstępstwo od reguły, albo narzucanie innym swoich poglądów, a jeśli się myśli inaczej, to od razu jest się uznawanym za wroga, smutne to, ale trzeba sobie z tym radzić 🙂

  • Wydaje mi się że w tych czasach powinniśmy się jakoś bardziej wspierać, działać razem, a jest wręcz odwrotnie. I to dlatego, że zazdrościmy i traktujemy się jak wrogów. Przecież nie o to chodzi. Krzywdzenie innych jest na początku dziennym, ale co to daje oprawcy? Nie rozumiem takiego życia, podejścia. To smutne, że nie potrafimy być dla siebie życzliwi.

  • Megly

    Cóż mogę powiedzieć. Też na co dzień widzę takie zachowania, niestety.
    Trzeba dostrzegać w ludziach dobro i samemu to dobro rozpowszechniać, rozprzestrzeniać.
    Jeśli swoim zachowaniem dajemy świadectwo dobra, pomocy, współczucia i pozytywnych emocji – być może to na kogoś rzutuje. A to już wiele.
    Jest wielu dobrych, wspaniałych ludzi.
    Pozdrowionka 🙂

    • Dokładnie. Pięknie to napisałaś 🙂 Z pewnością nie można odpłacać “złem za zło”. A co gdyby za to zło okazać dobro – na odwrót. Może takie zachowanie dałoby do myślenia innym i oni zastanowili się nad tym jak postępują…
      A ludzie są różni: jedni uprzejmi i dobrzy a inni wolą swoją złość i niepowodzenia odreagować na innych – to przykre, ale to nie oznacza, że ktoś ne może się zmienić 🙂
      Megly pięknie to napisała 😉

  • Tak mi się przypomina, jaka kiedyś byłam straszna, marudna, narzekająca… Ciężko było nawiązać ze mną relacje, prawie zawsze uważałam, że wiem lepiej i tym podobne. Teraz nie rozumiem, czemu taka byłam. Jeszcze mi sie to zdarza, ale panuję nad tymi emocjami.

    • Ważne, że chciałaś się zmienić i to uczyniłaś 🙂 Najgorsze jest to, jak ktoś postępuje nie tak i jeszcze wydaje się mu, że to jest w porządku.

  • Niestety na naszej drodze stają różni ludzie i na wiele przypadków nie mamy wpływu. Na tyle na ile się dało takich ludzi ze swojego życia wyeliminowałam, ale najgorzej tak jak piszesz jest kiedy jesteśmy od takich osób zależne. Wtedy nie pozostaje nic innego jak się dostosować i przetrwać, choć czasami może to się nam odbić niezłą czkawką. :/

  • Mądry tekst 🙂 Przesyłam Ci dużo uśmiechu i optymizmu 🙂

  • Niestety podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś. Sama ostatnio doświadczyłam kilku ataków ze strony pseudo znajomych. Ludzie dzisiaj zamiast się wspierać, wolą rzygać żalem i niespełnionymi ambicjami. I nawiązując do Twojego ostatniego akapitu – ludzie nie chcą słuchać, chcą być najmądrzejsi, bo przecież “ja wiem lepiej”. Nie tędy droga 🙂 Głowa do góry!

  • To dawanie dobrych rad i wymaganie, aby je stosować wynika trochę z faktu, że nie mamy dobrych wzorców komunikacyjnych. W szkołach nie uczą nas, jak rozmawiać, jak się komunikować, jak krytykować, jak chwalić, aby nie robić krzywdy. Niełatwo to wszystko samemu sobie przepracować.
    Nachalnych doradzaczy eliminuję z kręgu znajomych, a jak się nie da, to mówię: “to jest twoja rada i twoje życie”

  • Uogólniając – taką mamy mentalność. Nie mówię, że dobrą. Wręcz przeciwnie. Sama staram się pilnować, aby nie narzucać swojego zdania. Dawanie rady i pozostawienie wyboru adresatowi to dobre podsumowanie. Rady są ważne, ale nie mogą przyćmić osoby, która je otrzymuje. Idź za własnym głosem rozsądku i wyczuciem smaku. Bądź otwarta, ale asertywna. Trzymam za to kciuki.
    Jednak na koniec zwrócę uwagę na jedną rzecz, o której sama wspomniałaś, jednak w innym kontekście. Może warto o tym pamiętać, choć myślę, że w przypadkowych sytuacjach, jak np. niemiła recepsjonistka – “a może ktoś kiedyś skrzywdził ją na tyle, że już nie potrafi być “fajna” dla innych.”. W życiu codziennym jestem za unikaniem w miarę możliwości toksycznych ludzi.

  • napiecyku

    Ja unikam jak tylko mogę ludzi toksycznych, natomiast ludzie pozytywni, otwarci, pogodni przyciągają mnie jak magnez 🙂

  • Niestety .ale mam dziwne wrażenie ,że powstała nowa moda – moda na wredność. Czy naprawdę musimy za nią podążać? Zawiść pojawia się już w piaskownicy,a kto daje przykład? Mamusie…Mogła bym tu opowiadać wiele historii na temat ich zachowania…Matka powinna wpajać dziecku wartości moralne,uczyć miłości i szacunku., przecież kiedyś te dzieci będą dyrektorami.wykładowcami ,nauczycielami czy panią kasjerką w spożywczaku .Moja babcia mawiała -Traktuj drugiego człowieka tak, jak chciała byś aby Ciebie traktowano. (Oczywiście nie mówię tu o wszystkich matkach)

    • Dokładnie, mam takie samo wrażenie. Dotyczy to codziennych sytuacji w sklepie czy na poczcie- często ludzie są wredni. I mam wrażenie, że niektórym sprawia to przyjemność.

      Agnieszko jest dokładnie tak jak piszesz ciągły stres prowadzi do przykrych konsekwencji, a prawie zawsze do przelewania goryczy na następną osobę i tak ten łańcuszek się ciągnie.
      Wiesz jaka jest moja rada? Być innym, miłym ale tylko w błahych sytuacjach, jeżeli to coś poważniejszego to po prostu zgłaszać bezczelne zachowanie przełożonemu…
      Jeśli chodzi o ciocie dobrą radę to ja już się uodporniłam i mnie to nie irytuje. Sama udzielam rad jeżeli jestem o to proszona(pomijając osoby bliskie bo wtedy to niestety często doradzam- ale nie krytykuje i nie narzucam swojej opinii:P
      Kochana dużo pozytywnej energii, musimy ją szerzyć i doceniać wśród innych:*

  • Jak ja to znam 😀 Zgadzam się, że każdy jest inny ale według mnie brakuje w Polsce zwykłej ludzkiej życzliwości, coraz częściej spotykam się z hejtami bądź po prostu chamskim zachowaniem, zawsze staram się być miła a ktoś napisze coś chamskiego eh, i nie odpłacam się tym samym tylko w odpowiedzi wysyłam uśmiech 😀

  • A wiesz, myślę, że jakoś trudno nam tę różnorodność zaakceptować. Bezpieczniej jest uważać, że ludzie są tacy, jak my – a jeśli nie są to być powinni bo jest z nimi coś nie w porządku. Wiele razy boleśnie odczułam na sobie skutki takiego podejścia u innych.

  • Zazwyczaj bywa tak, że Ci którzy nam tak ochoczo doradzają, zupełnie nie radzą sobie ze swoim życiem. Dlatego za wszystkie rady dziękuję, ale żyję na swój własny rachunek i nikomu nic do tego.

  • bardzo dobry wpis. Czasem ludzie naprawdę robią krzywdę swoim zachowaniem, a potem tylko mówią “no przecież tylko chciałem pomóc”

  • Piękny wpis. Urzekło mnie pierwsze zdjęcie, kocham maki <3