Jak pokonać strach? - Nie taki diabeł straszny - czyli praktyka oporu

Każdy z nas ma jakieś swoje lęki – sytuacje, które go przerażają. Boimy się publicznych wystąpień, oceny ze strony innych ludzi, nowych, nieznanych nam rzeczy. Mimo wszystko nie można pozwolić, aby strach nas sparaliżował, aby z nami wygrał. Przestając działać, tak naprawdę cofamy się o krok w tył. Dzięki pokonywaniu własnych lęków lub jak to ostatnio modnie się mówi – przesuwaniu granicy komfortu, jesteśmy w stanie się rozwijać, poznawać nowe rzeczy, zdobywać potrzebne doświadczenie. I zazwyczaj okazuje się, że diabeł wcale nie taki straszny, jak go malują. Przeważnie lęki i obawy to tylko wytwór naszej wyobraźni. Jak pokonać strach? Jak skutecznie z nim walczyć?

Jak pokonać strach? - Nie taki diabeł straszny - czyli praktyka oporu

Jak pokonać strach? – Nie taki diabeł straszny – czyli praktyka oporu

Ile razy brakło Ci odwagi, aby działać? Ile razy odpuściłaś tylko dlatego, że Twoja głowa podsuwała Ci tysiąc pomysłów, jak to będzie źle, gdy spróbujesz? Strach bardzo często nas paraliżuje, boimy się tego co będzie, jeśli podejmiemy konkretne działania. Taka nasza natura, że przeraża nas to, co nieznane. Mamy tendencje do oceniania innych i boimy się również tego, jak ludzie ocenią nas. Co jeśli zaliczymy jakieś potknięcie? Przecież musimy być idealni!

Jak pokonać strach? – od czego zacząć

Walka z własnymi lękami nie jest prosta. Nie ma tak, że sobie postanowisz “koniec ze strachem” i już się nie boisz. Pokonywanie własnych oporów to proces, który musi potrwać. Po troszku, małymi kroczkami jesteśmy w stanie osiągnąć duże efekty. Od czego zacząć?

Nikt nie jest idealny!

Najważniejsze to uświadomić sobie dwie rzeczy. Po pierwsze – nikt nie jest idealny. Większość naszych lęków wynika z faktu, iż boimy się oceniania przez innych ludzi. Co jeśli się nie uda? Rodzina będzie się ze mnie śmiała. Znajomi także. A do tego wszyscy zauważą moją porażkę.

Spokojnie.

Nikt nie jest idealny.

Każdy z nas zalicza potknięcia, jednak bez próbowania nowych rzeczy nie możemy się rozwijać. A jeśli ktoś będzie się śmiał, to należy mu współczuć, bo świadczy to tylko o tym, jaki jest płytki.

Każdy kiedyś zaczynał

Druga sprawa o jakiej warto pamiętać – każdy kiedyś zaczynał. Ile razy wydawało Ci się, że innym wszystko przychodzi tak łatwo – bez stresu, a Ty dopiero zaczynasz i boisz się tego co się wydarzy? Przecież każdy kiedyś zaczynał i przeżywał z tego powodu obawy. Lęk przed nieznanym to naturalne uczucie, tylko nie wolno mu się poddać.

Czas na konfrontację

Ze strachu nie da się wyleczyć. Zawsze będą pojawiały się mniejsze lub większe lęki. Tym co możemy, a nawet musimy robić na bieżąco, jest konfrontacja. Bez stawiania mu czoła, na pewno go nie pokonamy. Wiem, czasem bywa ciężko. Sama często boję się wielu rzeczy – szczególnie nowych, ale zdaję sobie sprawę z tego, że bez przeciwstawiania się swoim obawom nic nie osiągnę, a nie oto w życiu chodzi. Nasza odwaga wzrasta wraz z każdym pokonanym lękiem. Zyskujemy pewność siebie. Gdy pokonasz strach, możesz czuć się jak zwycięzca. I nie ważne, że czasem nam się coś nie uda, że nasze działanie nie przyniesie takich efektów jakich się spodziewamy. Ważne, że spróbowałaś, że po raz kolejny nie schowałaś głowy w piasek.

Trzeba żyć według własnych zasad. Mówić TAK wtedy, gdy naprawdę to czujemy. Mówić NIE, gdy nie zgadzamy się z daną sytuacją. Poddanie się jest prostsze, ale prawdziwą wolność zyskasz tylko wtedy, gdy będziesz mieć odwagę, a odwaga to suma pokonanych lęków.

Mów sobie to nic strasznego

A na koniec mam dla Was dwie praktyczne rady. Pewnie większości są one znane, ale może ktoś jeszcze nigdy nie stosował tych trików. Mnie zawsze one pomagają, kiedy muszę zrobić coś, co powoduje u mnie duży stres. Wówczas powtarzam sobie w kółko “to nic strasznego, to nic strasznego, to tylko twoja wyobraźnia”. Takie dodawanie sobie otuchy pomaga i pozwala mi zebrać się w garść. A potem wszystko idzie jak z górki.

Oddychaj głęboko

Dobrym pomysłem na zmniejszenie stresu jest połączenie dodawania sobie otuchy poprzez powtarzanie “to nic strasznego” z wzięciem kilku głębszych oddechów. Takie zachowanie pozwala mi się skupić na swoim oddechu i tym samym nie dopuszczać do siebie tych negatywnych myśli i emocji.

Jak pokonać strach? Jak Wy sobie z nim radzicie? Stawiacie mu czoła, czy pozwalacie, aby Was paraliżował?


A na koniec mam dla Was zaproszenie od Rabble na Festiwal Filmowy. Do wygrania są bilety do MULTIKINA! Więcej szczegółów znajdziecie tutaj -> FESTIWAL FILMOWY RABBLE.

  • Magdalena G

    zdecydowanie trzeba pokonywać strach, poprzez brak unikania czyli po prostu robić coś mimo niego:)

  • Megly

    Trzeba podejmować wyzwania i nawet jeśli się boimy to nowe sytuacje da się oswoić. Nie można ciągle się bać.
    Jestem jak najbardziej za pokonywaniem swoich słabości i pracą nad sobą, aby ten strach zniwelować.
    Pozdrawiam 🙂 Miłego dnia!

  • Każdy ma jakieś lęki, ale na każdego działa coś innego – każdy lęk inaczej można zwalczyć.
    Na to chyba nie ma złotego środka – u mnie działa myslenie w stylu : kobieto, weź się w garść, głęboki oddech i do przodu. 🙂

  • Dla mnie najlepszym sposobem na pozbycie się strachu jest angażowanie się w rzeczy, które ten strach we mnie wywołują. To nie jest proste i choć robię to już bardzo długo próbując nowych rzeczy to ciągle ten strach gdzieś we mnie jest. Oczywiście jest mniejszy, ale to już chyba taki kompan, od którego nie da się raz na zawsze uwolnić. To normalne, że boimy się tego co jest nam nie znane. Ale nic tak nie pokazuje nam, że nie ma się czego bać jak przekraczanie kolejnych barier, które często tworzone są tylko w naszej głowie. 🙂

  • Wszystko zależy od tego, o jaka sytuacja wywołuje strach. W tym roku miałam rzucić się na głęboką wodę, ale jest sytuacja, w które strach zwyciężył. Kiedy mowa o zdrowiu, człowiek trochę inaczej patrzy. Mam jednak nadzieje, że przy kolejne okazji, niebawem, strach nie wygra.

  • Najlepsze uczucie na świecie- gdy się uda i go pokonamy:)

  • Katarzyna Warlikowska

    Warto stawiać czoła swoim lękom. Ale tak naprawdę – znaleźć przyczynę i kawałek po kawałeczku ją pokonywać. Ja tak miałam z wystąpieniami publicznymi. Musiałam w pracy zrobić serię szkoleń i tak mnie to stresowało, że spać nie mogłam po nocy. A zwykle nie miałam z czymś takim problemu. Długo nad tym myślałam i zdałam sobie sprawę z tego, że stresuje mnie fakt, że będę szkolić osoby ode mnie wyższe stanowiskiem. Ale potem doszłam do wniosku, że w tym temacie to ja jestem specjalistą (dlatego będę te osoby szkolić) i nagle mi ulżyło. Takim moim doraźnym sposobem na stres jest picie naparu z melisy np. z herbapolu lublin. Pomaga w zasypianiu i ogólnie wycisza organizm.

  • W dużej mierze zależy to od sytuacji ale generalnie strach nas mobilizuje do działania. Jeszcze sie nie zdarzyło abyśmy przed ważnym zadaniem uciekły 😉 Jednak gdy chodziłoby o zagrożenie życia to już inna historia, na szczęście nie miałyśmy takich sytuacji.

  • Magda

    Stres w życiu codziennym to raczej coś normalnego, ja radzę sobie nieźle jeśli chodzi o mnie, trudniej, gdy chodzi o dzieci, wtedy dużo trudniej pozbyć się strachu 🙂

  • Agnieszka

    Ja się za często boję wyzwań i porażek 🙂

  • Gdzieś kiedyś trafiłam na sformułowanie “strach to tylko myśl”. W trudnych momentach staram się je sobie przypomnieć i w taki sposób jakoś go opanować.

  • U mnie ze strachem jest tak, ze jeżeli boję się czegoś, mam obawy, to zaczynam sobie wizualizować to, czy w dłuższej perspektywie to naprawdę wyrządzi mi takie wielkie szkody? I najczęściej okazuje się, że nie – strach ma wielkie oczy, rzeczy które wydają się czasami niczym mur, w rzeczywistości wcale nie są takie trudne do przebrnięcia 🙂

  • Wszystko zależy od tego czego się boimy, nie dla każdego jest to proste aby pokonać własne lęki.

  • Spokojne, miarowe oddychanie zawsze pomaga!:)

  • Bardzo dobre rady:) Jeżeli strach nie jest związany z traumatycznymi przeżyciami wymagającymi specjalistycznej pomocy, wtedy warto po prostu skonfrontować się z nim. Nie ma lepszej metody.

  • Jedynym sposobem na pokonanie strachu jest stawienie mu czoła. Ucieczka nam nic nie da. Prędzej czy później i tak będziemy musieli zmierzyć się z naszymi obawami – życie nas do tego zmusi.

  • Iza

    Mi najczęściej towarzyszy strach, nie z powodu tego, że się zbłaźnię, ale raczej, że kogoś zawiodę. Z wiekiem zaczęłam zauważać, że chodzi o to, że wyobrażam sobie czyjeś oczekiwania wobec mnie i to ja sama tak naprawdę zbyt wysoko stawiam sobie poprzeczkę i sama funduję sobie stres i strach.

  • Dla niektórych lepsza jest metoda rzucenia na głęboką wodę, dla innych technika małych kroczków. Dla mnie zdecydowanie ta druga

    • Ona kontra On

      a jeszcze inni sami nie wiedzą co byłoby lepsze… doświadczam tego na co dzień w pracy – każda metoda jest zła jak się podchodzi do niej z negacją

  • Ze strachem trzeba się zaprzyjaźnić. Ten, kto się niczego nie boi jest po prostu głupi i zapewne źle skończy. Natomiast warto jest od czasu do czasu “skakać na głęboką wodę” by przyzwyczaić organizm do wytrysku adrenaliny. Tylko trzeba uważać, by nie przedobrzyć i nie wpaść w uzależnienie od tego hormonu 🙂

  • ja ze strachem radzę sobie właśnie rzucając się na głęboką wodę. Zawsze działa 🙂

  • Ja chyba nie mam z tym problemu. Tzn jest sporo rzeczy które mnie przerażają, ale ja ten strach lubię. Adrenalinka jest fajna i później to przyjemne uczucie, że pokonało się lęk <3 Lubię to!

  • Stosuję większość Twoich rad, kiedy znajduję się w stresujących sytuacjach i zawsze pomagają. Dopiero po czasie uzmysławiam sobie, że tak na prawdę nie było się czego bać. 🙂

  • Świetne rady, jak najbardziej się z tym zgadzam 🙂 Niestety, tak jak piszesz – nikt nie jest idealny